°C

Młody dzik konał w samotności

fot. archiwum
 

Czy ktoś w Zielonej Górze może pomóc dzikiemu zwierzęciu, które jest w złym stanie zdrowia i wręcz słania się na nogach? Dwa dni temu w takiej sytuacji znaleźli się państwo Izabela i Piotr Trzaskowscy, którzy zauważyli, że na działkach Rodzinnych Ogródków Działkowych Leśna Polana przy ul. Botanicznej przebywa młody dzik, który jest w fatalnym stanie. Mimo próśb i telefonów żadna z instytucji oraz osób powołanych do pomocy zwierząt nie pofatygowała się na miejsce.

Jak wspomina pani Izabela, dzik ledwo się poruszał i sprawiał wrażenie chorego. Kobieta starała się zaalarmować instytucje powołane do pomocy zwierzętom, ale spotkała się z kompletną znieczulicą:

– Najgorsze jest to, że w takiej sytuacji kompletnie nie wiadomo do kogo zgłaszać takie przypadki – zauważa pan Piotr:

Zdaniem Państwa Trzaskowskich jedyna osobą, która zainteresowała się losem zwierzęcia okazała się Beata Kmiecik, inspektor z departamentu przedsiębiorczości i gospodarki komunalnej. Jak tłumaczy urzędniczka w takim przypadku należy w pierwszej kolejności poinformować Straż Miejską:

Beata Kmieciak przypomina, że po zgłoszeniu zauważeniu zwierząt w siedliskach ludzkich nikt będzie odstrzału zwierzyny.

 

 

 

 

Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj przez Facebooka