°C

Lechia grała lepiej od Arki, ale nie potrafiła strzelić gola. I odpadła z PP

fot. Jacek Białogłowy
 

Lechia Zielona Góra odpadła z Pucharu Polski. W 1/16 finału rozgrywek przegrała z Arką Gdynia 0-1(0-0) tracąc gola w 94 minucie gry.

To był mecz, w którym Lechia grała lepszą piłkę od Arki, miała więcej okazji do strzelenia gola, ale była bardzo nieskuteczna. 

W I połowie więcej ataków przeprowadziła Arka, Lechia początkowo grała cofnięta, z biegiem czasu gra się jednak wyrównała, a do przerwy nie było bramek. 

Po przerwie szok – to trzecioligowiec zaczął osiągać z każdą minutą coraz większą przewagę i miał coraz więcej szans na strzelenie gola. Tyle, że Małecki, Loboda i Mycan pudłowali, a mieli kilka strzałów również stojąc kilka metrów przed bramkarzem z Gdyni. Niestety – brakowało skuteczności. 

Arka na koniec zaatakowała, w gąszczu w polu karnym Budziński odbił piłkę pod nogi obrońcy Arki – Tomala, a ten huknął nie do obrony w okienko bramki Fabisiaka. 

Po strzeleniu gola Arka oszalała ze szczęścia, a piłkarze Lechii padli na ziemię, jak rażeni piorun i rozczarowani opuszczali boisko. 

Ten, który strzelił gola dla gości Jerzy Tomal z szerokim uśmiechem chodził po meczu po stadionie:

Trener gości Ryszard Tarasiewicz, który od kilku dni prowadzi Arkę, tak z kolei opisywał mecz:

Piłkarze Lechii smutni schodzili z boiska – mówi kapitan Rafał Ostrowski:

I na koniec trener Lechii Andrzej Sawicki – równie rozczarowany, jak jego zawodnicy:

Więcej o meczu dziś o 17:10 w magazynie Nasza piłka na 97.1 fm, a potem audycję znajdziecie ma www.rzg.pl.


REKLAMA

 


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku