°C

Nadchodzi kres chowu klatkowego w UE. Żywność zdrożeje?

Fot. Pixabay
 

Zakaz chowu zwierząt gospodarskich w klatkach ma poparcie polityków, naukowców, a nawet producentów i sprzedawców. Ekonomiści zwracają jednak uwagę na problemy, jakie spowoduje - informuje we wtorek "Rzeczpospolita".

Gazeta zwraca uwagę, że w całej Unii setki milionów zwierząt hodowlanych przez całe życie uwięzionych jest w małych klatkach.

„To nie tylko kury nioski, ale i króliki, świnie, przepiórki, kaczki i gęsi. Tymczasem aż 94 proc. mieszkańców Europy uważa, że ochrona dobrostanu zwierząt hodowlanych jest ważna, a 82 proc. wskazuje, że zwierzęta te trzeba lepiej chronić”

– wskazuje dziennik.

W 2018 r. ruszyła Europejska Inicjatywa Obywatelska „Koniec epoki klatkowej”. Fundacja zebrała już niemal 1,4 mln podpisów. W Parlamencie Europejskim odbyło się już publiczne wysłuchanie przedstawicieli inicjatywy.

Dziennik zauważa, że inicjatywa została dobrze przyjęta.

„Mamy wiele funduszy unijnych, które można wykorzystać na odchodzenie od chowu klatkowego na rzecz alternatywnych metod hodowli. Jest pełne poparcie Komisji dla takiej transformacji”

– zadeklarował cytowany przez „Rzeczpospolitą” Janusz Wojciechowski, unijny komisarz UE ds. rolnictwa. Nie wiadomo jeszcze, kiedy by do niej doszło i ile by kosztowała.

Zakaz hodowli klatkowej od 2027 roku?

„Chcielibyśmy zobaczyć taki zakaz od 2027 r. To decyzja, która zrewolucjonizuje polskie i europejskie rolnictwo”

– mówi „Rz” Małgorzata Szadkowska, prezes Compassion Polska.

„Wiemy, że bezklatkowe systemy hodowli są możliwe do wprowadzenia, są opłacalne i co więcej, z dobrym skutkiem stosowane już w wielu krajach w Europie”

– dodaje.

Zmiany są nieuniknione – wzrost cen żywności także

Jak uważa Jakub Olipra, ekonomista Banku Credit Agricole Polska, zmiany są nie do uniknięcia i będą miały one konsekwencje finansowe.

Jak przekonuje, w swoich wyborach zakupowych konsumenci kierują się głównie ceną, a zakaz chowu klatkowego oznacza wyższe koszty produkcji, co przełoży się na ceny na półkach sklepowych. Np. jaja z wolnego wybiegu są droższe niż jaja z chowu klatkowego o ponad 30 proc.

Sceptyczny wobec całej idei jest były wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński:

„Zakaz może oznaczać spadek produkcji żywności w Unii i wzrost importu z krajów, które nie przejmują się tak losem zwierząt”

– mówi „Rzeczpospolitej”.


REKLAMA

 


Komentuj odpowiedzialnie! Odnoś się do treści informacji, nie obrażaj rozmówców, nie używaj słów niecenzuralnych. Rozgłośnia zastrzega sobie prawo do moderacji komentarzy naruszających te zasady. Administratorem Twoich komentarzy jest Facebook, który może stosować do nich także "Zasady społeczności Facebooka".

W trosce o bezpieczeństwo użytkowników, komentarze zawierające linki nie są publikowane.



Skomentuj na Facebooku



Polub naszą stronę na Facebooku